Prywatne Centrum Terapii Uzależnień "Koninki", Poręba Wielka 480, 34-735 Niedźwiedź
+48 515 268 322 kontakt@michalswierczek.pl
"Chcę, potrafię i mogę pomóc tym osobom, które pragną zmienić swoje życie."

Diagnoza terapeutyczna uzależnienia

uzależnienie nałóg

Czy jestem uzależniony od alkoholu?

Takie pytanie pojawia się u osoby nadmiernie pijącej, która zaczyna zauważać, że zaprzestanie picia staje się często dla niej problemem ponad jej siły, ponad jej możliwości.

Bardzo trudno przyznać się do tego, że uległo się martwej substancji, jaką jest alkohol, że ten tak przyjazny kiedyś trunek zawładnął czyimś życiem do tego stopnia, że nie można się już bez niego w życiu obejść, choć rachunki, jakie wystawia za konsumpcję są coraz wyższe, odbijają się nie tylko na zdrowiu i życiu osoby pijącej ale i na jego relacjach, jego pracy, jego emocjach, z którymi zupełnie czasem sobie nie radzi. Trudno też osobie uzależnionej od alkoholu uznać swoją bezsilność, swoją porażkę życiową, jakiej doznaje poprzez brnięcie w uzależnienie alkoholowe.

Sprzyjają temu pewne mechanizmy uzależnionego myślenia, które nie pozwalają osobie pijącej rozpoznać samodzielnie do końca sytuacji, w której się znalazła. Są to mechanizmy zakłamania i zaprzeczeń, pewnej iluzji, magicznego myślenia, które powodują, że traci się kontakt z trzeźwym sposobem rozumowania, funkcjonowania. Osoba pijąca coraz częściej zaczyna funkcjonować w dwóch wymiarach: kiedy pije ma poczucie mocy i wydaje jej się, że jest królem życia, że nad wszystkim świetnie panuje. Ale kiedy budzi się z ciężkim kacem, z niezbyt przyjemnymi objawami zespołu odstawienia alkoholowego, czuje się psychicznie fatalnie, czasem jak ostatnia „szmata”, mając silnego moralnego kaca i świadomość, że znowu zawiodła siebie i bliskich. To sprzyja ponownemu „leczeniu” tych dolegliwości tzw. klinem alkoholowym, który łagodzi te objawy, ale niestety często powoduje, że picie rozciąga się na kolejne dni.

Mechanizmy uzależnionego myślenia nie tylko podsuwają pijącemu argumenty usprawiedliwiające jego picie, ale też powodują że pijący często nie łączy negatywnych wydarzeń ze swojego życia jako konsekwencji picia, lecz traktuje picie jako konieczność, aby poradzić sobie z problemami swojego życia, które jego zdaniem najczęściej powodowane jest przez innych, przez osoby trzecie.

Reasumując: osoba pijąca mówi: „piję bo mam masę życiowych problemów”, kiedy rzeczywistość jest taka, że pijący ma coraz więcej życiowych problemów, ponieważ coraz częściej i więcej pije!

Bez pomocy z zewnątrz nie sposób osobie uzależnionej zobaczyć swojej sytuacji w prawdzie, podjąć terapię, która z czasem zatrzymałaby ten chory proces i pozwoliła powrócić mu do normalnego, trzeźwego życia, do radzenia sobie w nim bez alkoholu. 

Inni użytkownicy przeczytali również:

Rodzice alkoholicy – jak wpływają na swoje dzieci? Czytaj więcej
Przymusowe leczenie alkoholików Czytaj więcej
Kto może wpaść w alkoholizm? Czytaj więcej